Gotowy do naprawy: czy pociętą plandekę trzeba naprawić u specjalisty? 0
Gotowy do naprawy: czy pociętą plandekę trzeba naprawić u specjalisty?

W przypadku usterki plandeki, oczywiście idealnie by było móc ją naprawić w wyspecjalizowanym warsztacie. Najczęściej do uszkodzenia dochodzi jednak w trasie, gdy nie ma takiej możliwości… a czas nagli. Co więc można zrobić samemu? Jakie są możliwości?

Kierowcy zmagający się z problemem ciekawskich rozbójników tnących plandeki pod osłoną nocy w poszukiwaniu interesujących fantów, ale też wystających prętów czy gałęzi, mają swoje sposoby na jej uratowanie. Oczywiście ile sytuacji, tyle rozwiązań. Na truckerskich grupach dyskusyjnych możemy znaleźć szereg odpowiedzi na pytanie, jak skleić plandekę. Przeważają opinie, że najlepiej udać się do wyspecjalizowanego zakładu zajmującego się naprawą rozerwanej plandeki. Taka operacja oczywiście pozwala trwale naprawić plandekę. Reperacja realizowana jest w podobny sposób jak w przypadku wulkanizowania przebitej opony. Klejenie plandek odbywa się na gorąco w temperaturze około 400-460 stopni Celsjusza. Niestety, chcąc skorzystać z takiej naprawy, musimy się liczyć nie tylko ze sporym rachunkiem do uregulowania, ale także nawet kilkugodzinnym przestojem.

Zaradni kierowcy, którzy na przestój w transporcie nie mogą sobie pozwolić, wymieniają się sprawdzonymi rozwiązaniami pozwalającymi szybko naprawić plandekę. Wielu truckerów radzi sobie ekstremalnie wytrzymałą srebrną taśmą klejącą. Co prawda doświadczenie pokazuje, że taka naprawa plandeki pozwala bezpiecznie dojechać do bazy, jednak nie gwarantuje solidnego załatwienia sprawy – szczególnie przy większych uszkodzeniach. Wystarczy intensywny deszcz, by taśma poddała się, a plandeka ponownie wymagała naprawy. Wspomniana taśma jest więc rozwiązaniem doraźnym, które pozwoli na naprawę plandeki w trasie, by dowieźć transport lub bezpiecznie dotrzeć do bazy czy do warsztatu. Nie może być jednak traktowana jako rozwiązanie problemu. Jeśli ktoś nie ma przy sobie takiej taśmy, warto… zawołać na CB. Większość kierowców wozi naprawczą taśmę i zapewne chętnie pomoże Koledze w potrzebie. Innym rozwiązaniem jest… opalarka, którą zaskakująco często wożą także ze sobą kierowcy – zwłaszcza ci dłuższy stażem, którzy w trasie przeżyli już niejedno i nie raz uratowała im transport… i spokojne sumienie. Wystarczy złapać ze sobą dwie krawędzie plandeki wokół uszkodzenia, nałożyć je na siebie i delikatnie zgrzewać, najlepiej dociskając do siebie czymś twardym – np. kawałkiem drewna czy wałkiem. Bardzo ważne przy tym – i to niezależnie od tego, którą metodą będziemy się ratować – jest, aby wpierw bardzo dokładnie oczyścić, odtłuścić i dosuszyć klejone czy zgrzewane powierzchnie.

Innym rozwiązaniem pozawarsztatowym, które pozwoli na nawet dwa lata zapomnieć o klejeniu plandek w wyspecjalizowanym warsztacie są profesjonalne łaty do plandek. Na rynku znajdziemy kilka takich rozwiązań. Wyróżniającym się i często polecanym przez kierowców są łaty H-Plast dostępne w ofercie EuroPart. Jest to bardzo dobry produkt – zwłaszcza w przypadku niewielkich uszkodzeń. Przewagą H-Plast nad rozwiązaniami konkurencyjnymi jest przede wszystkim aplikacja na zimno oraz wysoka jakość łat i wiązań przekładająca się na trwałe zabezpieczenie poszycia plandeki. Niezależnie od tego, czy poruszamy się po gorącej od prażącego słońca Hiszpanii czy zimnych drogach za wschodnią granicą.

A co w sytuacji, w której któryś z kierowców pomyślałby o tym, że w sumie uszkodzenie nie jest duże i można dalej jechać? Po pierwsze, ryzykuje oczywiście uszkodzenie przewożonego ładunku, który – bez właściwego zabezpieczenia – może nie tylko się zabrudzić, ale też uszkodzić poprzez kontakt np. z deszczem czy piachem. Drugą kwestią jest sprawa wydawałoby się jedynie wizerunkowa, ale jednak praktyka pokazuje, że jednak dosyć powszechna. Zdarza się, że klient – widząc zaniedbania w stanie zestawu – odmawia wydania towaru w obawie o jego bezpieczne dowiezienie. Skutkuje to utratą zaufania do firmy, ale też poważnymi konsekwencjami finansowymi. Warto także dodać, że w przypadku zatrzymania przez policję czy inspekcję transportu drogowego uszkodzenie plandeki, nawet na pozór niegroźne, może skończyć się… zabraniem dowodu rejestracyjnego i mandatem. Nie warto więc ryzykować, srebrna taśma, zestawy naprawcze czy nawet zgrzewarka jednak wychodzą dużo taniej.

Tekst został opracowany we współpracy merytorycznej z Pawłem Skrzypkiem z Hussar Solutions S.A.

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy od home.pl