Olej do używanego: czy muszę przejść na mineralny? 0
Olej do używanego: czy muszę przejść na mineralny?

Używany pojazd to często zagadka. Nawet najlepiej przeprowadzony przegląd przedzakupowy nie jest w stanie odpowiedzieć na wszystkie pytania dotyczące tego, jak długo pojazd pozwoli na bezawaryjną jazdę. Czy, kupując starszy pojazd, zwłaszcza bliski pierwszego miliona kilometrów, warto zmienić olej na mineralny dla zapewnienia szczelności silnika?

Nieprzestrzeganie interwałów wymiany oleju silnikowego wpędziło wielu nieodpowiedzialnych właścicieli pojazdów w potężne koszty naprawy jednostek napędowych. Niestety okresowy serwis zawsze oznacza konieczność głębokiego sięgnięcia do kieszeni związaną nie tylko z samym procesem serwisowym, ale również powiązanym z tym przestojem. Problem dotyczy szczególnie samochodów z wieloletnią historią, dawno po gwarancji, gdzie konieczność przestrzegania interwałów między serwisami nie uzależnia nas od utrzymania gwarancji na pojazd. Takie ciężarówki po wielu latach ciężkiej pracy, a często niestety także próbach oszczędności na serwisie, trafiają na rynek wtórny, gdzie ze zdobytym „milionem” na liczniku szukają nowego nabywcy. Po jego zakupie, w zależności od tego, jaką normę emisji spalin taki pojazd reprezentuje, możemy zacząć zastanawiać się, jaki olej powinien zostać zastosowany. Czy w przypadku zużytej jednostki najlepszym wyborem powinien być olej mineralny? Niekoniecznie.

Na rynku dostępne są trzy typy olejów silnikowego: mineralny, półsyntetyczny oraz syntetyczny. Ten ostatni stosowany jest od wielu lat, głównie z powodu wprowadzenia rygorystycznych norm emisyjnych, które wymusiły na producentach aut ciężarowych skomplikowane zmiany konstrukcyjne silników mające na celu zmniejszenie ilości produkowanych spalin oraz zużywanego paliwa. I tak do naszych pojazdów trafił filtr cząstek stałych, czujnik NOx i inne osprzęty, które wymusiły stosowanie zaawansowanych, syntetycznych olejów, które są znacznie droższe od mineralnych, jednak zapewniają niskopopiołową lub bezpopiołową emisję przy zapewnieniu optymalnej pracy. Dodatkowo silniki pracujące na oleju syntetycznym mogą się pochwalić dużo większą żywotnością, są bardziej trwałe i lepiej pracują. Olej syntetyczny pozwolił także na wydłużenie okresów między jego wymianą, co oczywiście w przypadku droższego serwisu ma bardzo duże znaczenie. Wszystko dzięki temu, że oleje syntetyczne dużo wolnej się starzeją i posiadają umiejętność redukowania zanieczyszczeń. To właśnie dlatego syntetyki w dużej mierze są olejami typu long life, czyli wydłużonego przebiegu między kolejnymi wymianami.

Nie ma jednak sensu wybierać oleju syntetycznego do pojazdu wiekowego, tym bardziej, jeżeli wcześniej nie był on stosowany. Jest bowiem znacznie droższy od półsyntetycznego, a w przypadku, gdy samochód jeździł na mineralnym lub półsyntetycznym, wymiana nie ma żadnego sensu. Po co więc przepłacać? Ponadto, kupując 10-latka, w którym silnik został mocno wyeksploatowany, a na dodatek nie wiemy, jaki dokładnie olej był wcześniej używany, rzeczywiście dobrym wyborem może się okazać olej mineralny lub półsyntetyczny. Wszystko dla bezpieczeństwa silnika – w końcu nie wiemy, jak o niego dbał poprzedni właściciel. Dzięki takiemu zabiegowi unikniemy kłopotów, jak chociażby wypłukanie się nagarów wewnątrz silnika, które mogłyby doprowadzić do jego uszkodzenia i kosztownej naprawy lub co najmniej do powstania wycieków i spadku jego kompresji. Decyzję o tym, czy faktycznie powinien to być olej mineralny czy może jednak półsyntetyczny, powinniśmy powierzyć profesjonalnemu doradcy, który – w zależności od typu silnika, jego historii serwisowej, jak również poziomu eksploatacji – dobierze olej odpowiedni i posiadający aprobatę producenta. Może się okazać, że zaproponowany zostanie dokładnie taki sam rodzaj oleju, jednak o zwiększonej lepkości.

Konsultacja merytoryczna: Łukasz Michniewicz, Branch Manager Europart Polska

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy od home.pl